Anti DevBlog

Pariodia blogowania, w konwencji psycho devbloga.

Aktualizacja, która mogła pójść lepiej

Po wielu miesiącach wyczekiwania ukazał się (8 maja. br) w końcu na horyzoncie czasoprzestrzennym, główny (anty)bohater dzisiejszego posta FreeBSD 6.1 (który zarządza już trzewiami tego testowego serwera… ale nie uprzedzajmy faktów) .
Tradycyjnie chciałem trochę odczekać od premiery aby zdąrzyły się ujawnić wszelakie luki w bezpieczeństwie i niedociągnięcia… ale nie wytrzymałem i postanowiłem, sobie uprzyjemnić wczorajszy dzień aktualizacją systemu z 6.0 do 6.1. Głównym powodem wielu mrożących krew w żyłach i wyostrzających słownictwo chwil nie była sama aktualizacja, która w sumie dla mnie juz jest rutynowa, ale stan w jakim byłem, kiedy się za nią brałem… a mianowicie, rozciągnięty słupek rtęci do wartości przekraczającej normę, ogólne osłabienie organizmu… i cholernie słabe biorytmy intelektualne (po wczorajszym dniu na serio zacznę w to wierzyć :).
Zaczęło się około godziny 10.00 od ściągnięcia uaktualnień plików źródłowych systemu za pomocą mechanizmu cvsup
cvsup -L2 cvsup_src
(Czytaj dalej)

Najczarniejszy scenariusz

Dzisiaj mi sie to przytrafiło.. coś okropnego, złego i powodującego moje zacofanie.. ziścił się mój najczarniejszy scenariusz, niczym grom z jasnego nieba, niepostrzeżenia działając z pełnego zaskoczenia, po cichu jak ninja… nastąpiło gwałtowne zahamowanie uporządkowanego ruchu elektronów w falowodzie doprowadzającym życiodajną energię do mojego… dziecka… IBM IntelliStation Pro M, jego trzewia błyskawicznie zamarły ustała tez komunikacja z otoczeniem. (Czytaj dalej)

Jak się rodzi arcydzieło – czyli jak poznać wielkiego programistę

Dzisiaj postanowiłem coś napisać, coś wielkiego, doskonałego i wspaniałego, niestety napotkały
mnie problemy juz od samego poczatku …. tak uruchomienie edytora,
ale udalo sie … wiele potu to kosztowało, ale udało się 🙂
Zasiadłem nad projektem, wpatruje sie w 5 znaków <?php rozpalające luminofor mojego porysowanego
NEC FE 750+, niczym znaki zachęty do wyteżonego wysiłku… (Czytaj dalej)

Początek dnia po 11:00

Po mozolnych walkach, ze stabilnością myszki udało mi się skierować jej kursor na ikonkę i sprytnym i zwinnym ruchem niczym tygrys syberyjski wykonałem dwumlask obusiecznie, lewym palcem prawej dłoni i po chwili napięcia graniczącego z możliwościami fizycznego wytrzymania takiej sytuacji…
eclipse sie uruchomił…

« Poprzednia stronaNastępna strona »

buy celexa online no prescription order viagra generic